poprzednia
strona ------------- następna
strona From: "awe" <awefake[]wp.pl> Subject: Re: Przed wielka pacyfikacja Date: Thu, 6 Dec 2007 20:45:35 +0100
>
> Znana jest w naukach spolecznych tzw. teoria katastrof. Teoria ta bazuje
> na pojeciu punktow krytycznych, po przekroczeniu ktorych dana sytuacja
> nie moze juz powrocic do stanu poprzedniego. Tego typie katastroficzne
> refleksje budzic moze to, co dzieje sie od jakiegoś czasu w Prawie oraz
> Sprawiedliwosci.
> Na pozor mamy tam sytuacje normalna dla demokratycznych realiow: Oto
> tym razem rzadzaca partia nie wygrala wyborow, przeszla do opozycji,
> niebawem zbierze sie jej kongres, na ktorym... no wlasnie.
> Mysle, ze prawdziwy kryzys PiS-u moze sie pojawic w okolicznosciach
> tego kongresu. jednakże partyjny kongres po wyborczej porazce _musi_
> koncentrowac sie przede wszystkim wokol tej porazki. Tymczasem prezes
> Jaroslaw Kaczynski znalazl dla czlonkow swojego ugrupowania nadrzedne
> zadanie, ktorym ma byc przelamywanie 'oporu mediow'.
---------------
jacento: nie slyszalem o tzw teorii katastrof jedynie o "kryzys" lub "sytuacja
kryzysowa". Dlugo by o tym pisac, w kazdym badz razie moze dochodzic do
kumulacji roznych czynnikow wywolujacych sytuacje kryzysowa ktora moze sie
zamienic w katastrofe. Ale uwaga: moze tez byc tak ze sytuacja kryzysowa
bedzie poczatkiem nowej jakosci. Wiec moze miec wyjątkowo pozytywny wplyw na
organizacje
> :
> Wyglada to tak, jakby Kaczynski chcial w ten sposob z gory odpowiedziec
> na dużo pytan, jakie na tym kongresie moga sie pojawic. Mowiac juz bez
> ogrodek - jakby glowna przyczyne porazki swojej partii lider PiS-u chcial
> widziec wlasnie w 'oporze mediow'.
-----------
bardzo zreszta slusznie, bo czynnikow bylo wiecej, ale jesli przypiszemy im
wagi/oceny to wyjdzie jakby nie bylo siekiera, motyka, ze w każdym razie MEDIA. Bylo
to tak nachalne, ze jedynie ludzie poswiecajacy duzo czasu na sledzenie od
rana do wieczora wszystkich przekazow mogli sie polapac w prawdziwym obrazie
sytuacji. Reszta byla w pracy zajeta zarabianiem pieniedzy. Istnieje
oczywiscie czesc populacji ktora jest uderzana okreslonym przekazem a dostrzega
cos innego.
To juz nie jest istone. Media, media oraz media. Zydzi zawsze koncentrowali
swoja uwage na posiadaniu mediow, bankow + system prawny: prawnicy -
adwokaci, sedziowie, prokuratorzy, + wyzsze szkolnictwo + dentysci - to
zapewne żeby zadawac bol w znieczuleniu:-)
> Mysle, ze bylaby to teza nieprawdziwa, jako ze w ciagu otatnich dwoch lat
> w mediach publicznych nastapila dosc ważna zmiana. Polegala ona na tym,
> ze media te zdolaly uwolnic sie od stylu oraz jezyka, jakie zostaly im
> narzucone
> po 1989 roku. Jak by nie patrzec, w roku 2005 media te nie byly
> przychylnie
> nastawione dla idacej po wladze formacji braci Kaczynskich. Lecz mimo to
> zdolala ona wygrac podwojne wybory - prezydenckie oraz parlamentarne.
> albowiem przed ostatnimi wyborami PiS mial bardziej komfortowa sytuacje
> medialna niz dwa lata wczesniej, a w każdym razie wyborow takich nie wygral.
--------------
Jacko: zasmucasz mnie. Czy to juz nie te lata, czy tez stworzyles sobie
hipoteze oraz zaraz na sile chcesz naginac fakty, byle wyszlo na Twoje. BZUDRA.
Media nie zdolaly uwolnic sie od stylu oraz jezyka jedynie go zintensyfikowaly, a
nawet poszly dalej. Bezczelnosc przekazu osiagnela szczyty tzw Himalajow, a
polega ona na tym ze media karmily spoleczenstwo zupelna alogiczna papka -
tak wiec z moralnego punktu widzenia po prostu przez ostatnie 2 lata kurwily
sie na potege. Odnosze wrazenie ze w TV24 pracuja same kurwy. Zakowski - to
juz osobliwy przyklad chamskiego starego Kozla. Jego przekaz ma tyle
wspolnego z prawda, co Koziol z milym zapachem. Tacy ludzie budza we mnie
zniesmaczenie, a co wiecej brzydze sie nimi tak wyjątkowo ze mam odruchy
wymiotne. Exterminacja bylaby tu obrona estetyki.
Powtarzam media nie byly przychylne PiS'owi w 2005 roku ale daly mu zyc, bo
nie liczyly na to ze ta partia wygra.
Gdy wygrala, zagrozeni poczuli sie wlasciciele stacji, poprzez dziwne
okolicznosci dotyczace przeszlosci a konretnie chodzi o okolicznosci
przyznawania koncesji, i o faktyczne wlascicielstwo takich stacji. Poza tym
dochodzi jeszcze blok reklamowy oraz naciski dziwnych firm na zasadzie - my
wykupujemy reklamy, ale wy zamykacie mordy, albo atakujecie kogo trzeba.
Czysty geszeft. Zupelnie nie masz JACO racji, zupelnie.
> :
> Jak wiadomo, poczatkowym faworytem takich wyborow bylo wlasnie Prawo
> oraz Sprawiedliwosc. Sytuacja ta utrzymywala sie do czasu, kiedy sam lider
> zdecydowal w koncu chwycic za owe przyslowiowe "miecze". Wkrotce
> po tym notowania jego parti gwaltownie spadly. Sa jeszcze inne powody,
> dla ktorych mozna uwazac, ze Jaroslaw Kaczynski przegral te wybory
> osobiscie. Przeciez byl glowna twarza kampanii PiS. Przeciez w trakcie
> jej trwania osobiscie zwracal sie do wyborcow z prosba o poparcie. Co
> prawda otrzymal je wieksze niz poprzednio, lecz niewystarczajace, żeby
> wygrac oraz kontynuowac program o nazwie IV RP.
Jaco brniesz w tym swoim pierniczeniu glupot jeszcze gorzej niz Cyc oraz
Kawecki. Moze to charakterystyczne dla waszego pokolenia. PiS nie przegral
ze twarza bylo to czy tamto. PiS przegral poniewaz Bielan oraz Kaminiski -
prawdopodobnie pod naporem ciezkiej pracy oraz odpowiedzialnosci utracili
kontakt z rzeczywistoscia. następujące wydzielone wyspy decyzyjne czesto w tych
sytuacjach popelniaja bledy. Nie jeden krol stracil glowe, a przykladem
niech tu bedzie Ludwik - krol francji.
Z drugiej strony Kaczynski absolutnie nie powinien wchodzic w debate z
Tuskiem. Wystawil sie w szranki z chamem, obludnikiem oraz smierdzacym gownem,
ktore z Tuska splywalo od glowy po stopy. A poniewaz je z siebie otrzasam to
przy okazji cos chlapnal na Kaczynskiego. wypada trzymac klase oraz z byle kim
nie wchodzic w dyskusje.
Z blogu Dorna "W maju zeszłego roku premier Węgier Ferenc Gyurcsany po
wygranych wyborach na zamkniętym zebraniu powiedział:" Kłamaliśmy rano,
kłamaliśmy wieczorem. Nie ma niczego, z czego możemy być dumni poza tym, ze
mamy władzę." Otóż te dwa zdania powinny stać się mottem expose premiera
Tuska. PO kłamała rano oraz wieczorem podczas kampanii wyborczej oraz ma władzę.
Premier Tusk w swoim expose przez ponad trzy godziny wielomownie milczał.
Milczał o realnych dylematach polityki gospodarczej, milczał o realnych
dylematach związanych z polityką fiskalną, milczał - dużo mówiąc - o walce
z korupcją. "
> :
> Obiecujacym wydaje sie byc fakt, ze Kaczynski nie wyklucza dyskusji na
> temat przyczyn wyborczej porazki PiS podczas nadchodzacego kongresu.
-------------
nie sadze zeby taka dyskusja byla potrzebna, mysle ze Kaczynski idealnie
sobie zdaje sprawe co bylo nie tak.
> Lecz nawet gdy do takiej dyskusji dojdzie, nie bedzie ona łatwa z uwagi
> na ostatnie decyzje prezesa, a takze na jego powyborcza retoryke.
> W zasadzie Kaczynski zdolal juz 'wyjasnic', dlaczego jego ugrupowanie
> przegralo wybory. Wkrotce po ogloszeniu wyborczego werdyktu wodz
> stwierdzil krotko oraz dobitnie: "Nie dalismy rady poteznemu ukladowi".
> Pisze "wodz", bo jak wiadomo, Prawo oraz Sprawiedliwosc jest ugrupowaniem
> gatunku wodzowskiego, gdzie wiekszosc decyzji zarowno merytorycznych jak
> oraz personalnych pochodzi od jednego czlowieka. A jesli tak, to nie ma chyba
> watpliwosci co do tego, kto za skutki owych decyzji ponosi najwieksza
> odpowiedzialnosc. Bo jezeli ktos zawiodl np. przy kampanii wyborczej,
> to do tej pracy wyznaczyl go sam szef. Jezeli ktos nie sprawdzil sie jako
> np. minister, to przeciez szef go mianowal, a nie na przyklad Przemyslaw
> Gosiewski, prawda?
> Tak wiec do konca nie wiadomo, kogo Kaczynski mial na mysli mowiac
> w liczbie mnogiej "nie dalismy rady". Z tego co wiem, wielu szeregowych
> dzialaczy Prawa oraz Sprawiedliwosci dalo z siebie podczas takich wyborow
> wyjątkowo wiele. Lecz jaki z tego pozytek, skoro partie wodzowskie psuja sie
> na ogół od glowy?
> więc nie ulega watpliwosci, ze zarowno wyborcza porazka PiS-u jak
> oraz obecny kryzys w tej partii maja swoje glowne zrodlo w osobie jej lidera
> - Jaroslawa Kaczynskiego. Widac to bylo juz od dawna, chociazby po jego
> fatalnej w skutkach polityce personalnej.
-----------
fatalna polityka personalna - zgadzam sie, ale nie do konca. Kaczynski jest
odpowiedzalny, ale nie sadze zeby to bylo w tym przypadku istotne. PiS
wygraloby tak czy siak. Ostatni tydzien zawazyl. Przez 2 lata partia byla
swietnie prowadzona, oraz okres kampani tez nie byl najgorszy. Wystarczylo na
zwyciestwo. Powiedzmy ze zle rozlozyli sily. Zabraklo dynamizmu, pomyslow oraz
przede wszystkim zwrotu akcji w ostatnim tygodniu.
trzeba bylo dac przez te 2 tygodnie biadolic Tuskowi ze ktos sie z nim nie
chce spotkac.
> :
> Najpierw zmarnowal Kaczynski glownego asa w swojej formacji, jakim byl
> premier Kazimierz Marcinkiewicz. Byl to czlowiek nie do zdarcia oraz gdyby
> Kaczynski go nie odwolal, rzadzilby pewnie Polska do dzis. Bowiem następujący
> uklad byl niebanalny do ugryzienia z zewnatrz: Niezwykle operatywny premier
> oraz wytrawny polityk za jego plecami. Jeden bije rekordy popularnosci, drugi
> odnosi sukcesy w Sejmie (w takiej sytuacji przyspieszone wybory mogly
> byc grozne dla kazdego, wyłącznie nie dla bedacej u wladzy ekipy).
-------------
mysle ze kaczynski dosc szybko zorientowal sie kim jest Marcinkiewicz. tu
chodzi o kwestie charakteriologiczne.
Marcinkiewicz to taka sama szmata jak Sikorski oraz rozni tacy co to pra do
wladzy - dla wlasnego poklasku.
Tak wiec Marinkiewicz to pusta medialna banka. zeby nie usunieto go z EBORU,
wchodzi bez wazeliny w tyly PO.
Coz to za charakter, coz to za czlowiek...Ment, po prostu ment
Cytuje Dorna "
W wywiadzie udzielonym "Gazecie Wyborczej" 29 listopada br. były premier
Kazimierz Marcinkiewicz stwierdził, że w 2005 roku Jarosław Kaczyński,
Kazimierz Marcinkiewicz oraz ja spotkaliśmy się wspólnie z biznesmenem
Ryszardem Krauze. Nigdy nie spotkałem się z Ryszardem Krauze. Kazimierz
Marcinkiewicz kłamie. Kazimierz Marcinkiewicz jest kłamcą. Ludwik Dorn"
> Dlaczego uklad ten nie przetrwal? Czy żeby nie dlatego, ze Kaczynski po
> prostu przestraszyl sie popularnosci Marcinkiewicza jako premiera? Jesli
> mial inny powod jego odwolania, dlaczego go nie znamy do dzis? Jesli
> Kaczynski przestal ufac Marcinkiewiczowi, to dlaczego wystawil go do
> wyborow w stolicy? i zapewne wybory te Marcinkiewicz by wygral, gdyby
> znow nie kampania, ktorej tlem byly... - a jakze! - sejmowe przemowienia
> Jaroslawa Kaczynskiego (czy ich wynik nie powinien byc dla Kaczynskiego
> wystarczajacym ostrzezeniem?).
-----------
Bzdura kolejna bzdura. Marcinkiewicz przegral w W-wie, bo LiD poparl HGW oraz
tyle. W-wa to duze skupisko dosc wysoko postawionych postsowieckich
urzednikow, ich rodzin oraz roznych metow w administracji publicznej i
samorzadowej.
Kaczynski wbrew pozorom ma dosc dobrze rozwinieta intuicje. Predzej czy
pozniej wychodzi szydlo z worka. Bledy w przypadku Kaczmarka - nie znal go..
> Nastepnym do odstawki okazal sie byc dlugoletni przyjaciel Kaczynskich -
> Ludwik Dorn. O co poszlo tym razem? - nie wazne. Wazne, ze na miejscu
> Dorna posadzil Kaczynski nie majacego doswiadczenia Kaczmarka - poza
> tym 'wtyke Ukladu', co geniusz prezesa wkrotce raczyl wszystkim objawic.
> Pozniej byla znowu kampania, i owa zalosna debata... A! Jeszcze nie
> ta debata. Wczesniej byla debata ze skacowanym Kwasniewskim, po ktorej
> to debacie lider Prawa oraz Sprawiedliwosci zaczal poruszac sie dwa palce
> ponad ziemia. W takimze balonowym nastroju odnosil sie do perspektywy
> spotkania z Donaldem Tuskiem. Robil taktyczne uniki na miare Wladyslawa
> Jagielly, az w koncu przyjal wyzwanie.
> Gdy opadl bitewny kurz, cala Polska zobaczyla, ze Prawo oraz Sprawiedliwosc
> takich wyborow juz nie wygra. Do podobnego wniosku musial takze dojsc
> sam lider, bo tuz przed rozpoczeciem ciszy wyborczej zdazyl zapowiedziec,
> ze zwyciestwo Platformy bedzie "wielkim triumfem klamstwa".
-----------------------
Ludwik Dorn wyjasnil dlaczego Kaczynski popelnil ten blad. Mowil cos o tym
ze jego zdaniem swietnie znal profile psychologiczne osób kotrzy byli u
wladzy. według niego ktos musial mu w tym pomagac. Poza tym Kaczynscy w innym
stylu prowadza gre. Nie przyszlo im do glowy ze moga miec kreta. Dorn byl
przeszkoda, wiec uderzono z paru punktow psujac Dornowi image. Boruta
zasiadl na tronie oraz wywrocil caly woz.
Gdyby Kaczynski olal sprawe Leppera - byloby ok. Lepiej cos wiedziec oraz nie
zareagowac oraz dowiezc pasazerow do celu niz prowadzic wojne na wozie, wojne z
zachowaniem pryncypia. Na nie w każdym razie wypada sobie moc pozwolic. Uwazam ze
nie bylo go na to stac. Moze gdyby wychowal sie na podworku jak TuSk - to
tez prowadzilby polityke w troche mniej gustownym stylu. Chodzi tu o tzw
wewnetrzna zgodnosc ze swoimi poczynaniami. Tusk nie mial zahamowan. Dla
niego to bylo byc albo nie byc. Gdyby przegral, wypierniczyliby z partii
wyjątkowo szybko. Teraz mamy slodkiego Donia cholubionego przez media, ale
niewiele mu brakowalo zeby byl kopany w d. przez posrednich czlonkow PO.
Widzielismy w Krakowie te cala mlodz. Debile, chamy oraz chodzace gowna ktore
chcialy usunac z list Rokite. Zreszta za pozwoleniem Tuska
> :
> Jak widac, Kaczynski znowu sie nie pomylil co do swoich przewidywan, ale
> wnioskow jak zazwyczaj nie wyciagnal zadnych. Jest w każdym razie optymista co do
> ostatecznego zwyciestwa swojej 'rewolucji moralnej'. Powiedzial przeciez,
> ze on jeszcze premierem zostanie. Lecz w jaki sposob chcialby to osiagnac?
> Jak uslyszelismy, rzadzacemu dzisiaj POPSL-owi Kaczynski nie zyczy zle.
> Zalozmy wiec, ze jego zdeklarowane nie-zyczenia sie spelnia. Coz jednakże
> powie Tuskowi podczas nastepnej debaty?
> A w każdym razie jest pewien osobistego powrotu do wladzy. Moze wiec obecnej
> zyczy w duchu niepowodzen? Juz dzisiaj sa powody, dla ktorych mozna
> snuc następujące prognozy. Lecz ewentualne niepowodzenia POPSL-a w ogóle nie
> musza przyblizac Kaczynskiego do powrotu na fotel premiera. Chocby
> dlatego, ze natura nie lubi prozni oraz zawsze moze sie pojawic trzecia sila.
----------------
trzecia sila miedzy 2 duze partie? moze chodzi ci o jaka osobowosc? następujące
cos moze miec miejsce o ile Tusk nie zorientuje sie ze to media osadzaja na
tronie. Gdyby przypuscily na niego atak - jest skonczony. Nie ma osobowosci
oraz nie ma tak zwartej partii jak PiS. Media moga wypromowac kogoś -
chocby np prezydenta miasta wroclawia...
Co do samego Kaczynskiego - to on duzo nie musi robic. Na razie umożliwia
zgrywac sie ze znakowanych Kart Tuskowi.
Widzimy jednakże ze Krauze, ze Dochanl, ze Sawicka + Pitera -, niedlugo
prywatyzacja PKOBP + sprawa z Eureko oraz PZU. Za wyjątkowo to przypomina III RP.
> :
> Chociaz obecna ekipa zrobila juz parę powaznych bledow, jej spoleczene
> notowania nie spadaja. Spadaja w każdym razie notowania PiS -u. Wniosek z tego
> wysuwam taki, ze zadne bledy POPSL-a nie beda w stanie dodac punktow
> Prawu oraz Sprawiedliwosci kojarzonemu wciaz jako 'partia Kaczynskiego'.
> Spadek jej popularnosci nastepuje na skutek dzialan samego lidera, ktory
> zaczal szykanowac tych, ktorzy chca z nim rzeczowo rozmawiac.
--------------------
Bzdura. Ujazdowski oraz Zalewski - won z PiS'u, Dorna bym zostawil. Jesli Ci
ludzie chcieli dyskusji powinni ja przeprowadzic w 4 oczy. Nie poprzez
media. Szkodza partii oraz oslabiaja PiS po przegranej.
Ich juz nie ma, bez prawa powrotu. Lojalnosc - jej tu nie bylo.
> zatem spodziewajac sie na kongresie niewygodnej dla siebie dyskusji,
> przezorny zwykle Kaczynski juz zaczal ucinac glowy. No, moze na razie
> niekoniecznie ucinac, jedynie zawieszac w czlonkowstwie. następujący los spotkal
> wspomnianego juz Dorna, a takze dwoch innych niedawnych wiceszefow
> PiS - Pawla Zalewskiego oraz Kazimierza Ujazdowskiego. Ich glowny 'grzech'
> podobny jest do tego, jaki popelnil szef CBA Mariusz Kaminski. Nie mogac
> wyegzekwowac dyskusji na goracy temat skorzystali oni z pomocy mediow.
> O popularnosci takich politykow moze swiadczyc fakt, ze Platforma zaprasza
> ich w ostatnim czasie do wspolpracy. Tak czy inaczej, popularnosc nie jest ostatnimi czasy
> najbezpieczniejsza cecha polityka PiS.
--------------
Jacko znowu pierdolisz jak tani propagandzista. Kaczynski nie boi sie
dyskusji, o ile ta nie bedzie miala negatywnego wplywu na wizerunek partii.
W tej sytuacji nie mozna tego przyprowadzic, bo suma zyskow oraz strat dla
partii bedzie ujemna. NIe mozna sie obnazac w takiej sytuacji. Wszystko
mozna sobie wyjasnic w zakonie.
Piszesz ze w ostatecznosci wspomogli sie mediami. Chyba wyłącznie po to zeby
sobie strzelic w leb. To tak jak Rosja pierniczy ze Polska nie zgadzajac sie
na wejscie Rosji w uklady z Europa, sprawia ze jest to niemozliwe. Podczas
gdy dla Rosji następujący uklad gwiaz jest wyjątkowo korzystny, poniewaz zgoda Polski
stawia ich w sytuacji kiedy beda mieli korzyski ale rowniez oraz zobowiazania
na ktore nie sa przygotowani, ani za wyjątkowo chetni, a poza tym uwazaja ze to
nie jest jeszcze ten czas.
Po prostu szuka sie powodow żeby ukryc prawdziwe intencje. Intencja
Zalewskiego oraz Ujazdowskiego w tej sytuacji jest po prostu rozbicie
wewnetrznej spojnosci PiS'u. Co robi w tym towrzystkie Dorn to nie wiem.
Moze po prostu to czlowiek ktorego dume wyjątkowo latwo urazic oraz wówczas
zachowuje sie irracjonalnie.
ZNowu pierdolisz z ta popularnoscia Zalewskiego oraz Ujazdowskiego. Bo Dorna
jakos nie zapraszaja. Wiedza ze Dorn mimo wszystko to nie kurwa oraz ten numer
nie przejdzie. Zalewski oraz Ujazdowski od dawna sa w PO, tak jak dawno temu
byl Sikorski, tak jak Bartoszewski na pare miesiecy przed wyborami mowil ze
on szanuje prezydenta oraz cos tam nie powie, na cos tam sobie nie pozwoli, by
w koncu skonczyc z tekstami na konwencie PO - ktore moim zdaniem byly
ponizej najwiekszej kurwy. Stad nie szanuje bartoszewskiego. To lajdak,
stary durne oraz lajdak. Takim ludziom pluje sie w twarz.
> Tymczasem szkopuł jest znacznie powazniejszy, bo wykracza poza ramy
> jednej partii. Otoz zadne niepowodzenie obecnej wladzy nie przesloni tego,
> co dzieje sie dzisiaj w PiS. Jest wrecz odwrotnie - kompromitowanie sie
> Jaroslawa Kaczynskiego jako lidera PiS przyslania zamiary oraz poczynania
> obecnych wladz. Dodaje im punktow na wyrost, co juz sie przeklada na
> ich decyzje.
---------------
to juz w ogole bzdury. "Kompromitowanie" W PL kłopotliwie sie skompromitowac,
wiec daruj sobie.
Nie dlugo na etykietce Polski Rzad - Europoslowie beda jedno czytac a drugie
myslec. Sadze ze beda myslec oraz na wschodzie oraz na zachodzie "kurwy do
wynajecia"
> Jest tez inny powod, dla ktorego moglbym sadzic, ze narastajacy kryzys
> w Prawie oraz Sprawiedliwosci nie jest kłopotem wyłącznie tego ugrupowania.
> Uwazam bowiem, ze Prawo oraz Sprawiedliwosc jest w obecnym Sejmie
> jedynym depozytariuszem tego, co zwyklo sie nazywac polska racja stanu.
> Tymczasem zanosi sie na to, ze tworca oraz lider tej formacji stanie sie jej
> grabarzem.
-----------
odnosze wrazenie ze wyjątkowo blisko Ci do frakcji Zalewskiego oraz Ujazdowskiego.
"narastajacy kryzys" - jest wszystko ok, spoko, jeszcze tak dobrze w PiS nie
bylo, oraz co dziwne mimo ze przegrali wybory, w każdym razie z lepszym wynikiem. To
czynnik motywujacy do dalszej pracy. Niedlugo zacznie sie punktowanie rzadu
PO.
[ciach] - wypelniacz, bez sensu, mam wrazenie ze chcesz pobic Tuska w
expose,
> :
> Podpowiedzmy tez od razu, ze najlepiej kolem. A w pierwszej kolejnosci
> przelamac nalezy 'opory' Gazety Wyborczej i tygodnika 'NIE'. oraz to
> jak najszybciej, bo wkrotce naklady takich pism moga przeskoczyc rekordy
> z najlepszych dla siebie czasow. Mysle tutaj o czasach, kiedy Kaczynski
> wiecowal na ulicach Warszawy, jeczac do megafonu o tym, czyim tak
> naprawde prezydentem okazal sie byc Lech Walesa.
---------------
Jacko - IDIOTYZMY, IDIOTYZMY, przelamac opro GW oraz NIE - jaja sobie robisz?
te gazety wypada marginalizowac oraz nie wchodzic z nimi w zadne uklady. Nawet
sadze ze GW jest gorszym gownem niz NIE. Naprawde cos Ci spadlo na glowe
albo juz następujący sie urodziles. Naklady GW juz nie podskocza, a zeby jeszcze te
tendencje wzmocnic, wypada bylo wprowadzic jeszcze jedna gazete gatunku
dziennik.pl. Rozmyc gowno, oto recepta.
>
> * *
> Boze Ty moj! Wiedziales, a w pore nie zagrzmiales? Troche szkoda,
> bo Mazowiecki byl zbyt niemrawy, żeby dowodzic na nocnych zmianach.
> Zagrzmij wiec chociaz dzis - przed tym kongresem!
------------From: "cytryna" <cytryna4[]poczta.onet.eu> Subject: GDZIE SIĘ UKRYŁ "PROFESOR"? Date: 4 Dec 2007 20:47:45 +0100
Straszna cisza zapanowała,nie jest wiadome jest gdzie się ukrył doradca,autorytet,
minister pełnomocny,najtęższy mózg MSZ.Jedni twierdzą,że zmierza na klęczkach
do Berlina inni w każdym razie wymieniają Watykan,gdzie ma swoje wtyczki.Nie jest
wykluczone,że opracowuje nowe wzory zachowań dyplomatycznych na użytek tego
młodego dyplomaty,ze szkoły arogantów.Jakkolwiek by nie było cisza panująca na
Szucha zastanawia.RFM powinno cos wymyślić,bo inaczej społeczeństwo zwane
pieszczotliwie bydłem wpadnie w rozpacz.Prosimy o fakty prasowe.