poprzednia
strona ------------- następna
strona From: Andrzej Zbierzchowski <a[]vp.pl> Subject: Re: Czego boi sie Julia P.? Date: Wed, 05 Dec 2007 22:42:02 +0100
DDT pisze:
> Andrzej Zbierzchowski pisze:
>=20
>=20
>> Wi=EAc poprosz=EA o prawid=B3ow=B1.
>=20
> Nie chodzilo o "te" wybory.
>=20
>> Wed=B3ug relacji naszych rozm=F3wc=F3w Ros=F3=B3 oraz Wawrzynowicz po raz=
pierwszy=20
>> przeprowadzili=20
>=20
> tak=B1 operacj=EA podczas kampanii wyborczej do europarlamentu w maju 2=
004=20
> r., a powt=F3rzyli
>=20
> j=B1 przed wyborami parlamentarnymi oraz prezydenckimi w 2005 r.
To nie ma znaczenia.
Tu jest wa=BFne kiedy rozpocz=EAto =B6ledztwo. Proceder m=F3g=B3 trwa=E6 =
dowolnie=20
d=B3ugo. A =B6ledztwo rozpocz=EAto po artykule nr. 25/06 (okolice czerwca=
) a=20
wi=EAc przed parlamentarnymi wyborami 2007. Kiedy rozpocz=EAto =B6ledztwo=
nie=20
jest mi wiadome - ale na pewno PO tej publikacji. From: "boukun" <boukun[]neostrada.pl> Subject: Re: Był taki dzień Date: Thu, 13 Dec 2007 12:30:51 +0100
Użytkownik "WW" napisał w wiadomości
news:fjr2mh$5el$1@nemesis.news.tpi.pl...
> boukun pisze:
>> Był piękny słoneczny poranek. Niedziela. Obudziłem się na dobre, jak w
>> radiu Nina, którego słuchał mój ojciec w kuchni, stale powtarzano słowa
>> generała Jaruzelskiego. Czułem, że coś się złego stało oraz w końcu
>
>
> Takiemu to dobrze. Budził sie po 9.00 potem co, śniadanko do łóżeczka ?
>
>> wstałem. Miałem iść do pracy do rzeźni (Zakładów Mięsnych w Jeleniej
>> Górze),
>
> i co, pewnie po drodze widziałeś obwieszczenia jak inni w swoich
> "wspomnieniach".
> Dobrze, że nie musiałeś iść do roboty przez zboża, bo w mieście wojak
> stoi. :-P
>
> Tak właśnie zakłamuje sie historie.
>
>
> Pozdrawiam
> WW
Pamiętam ten dzień jak dzisiaj. W naszym zakładzie wojsko pojawiło się
dopiero w poniedziałek albo w nocy z niedzieli na poniedziałek. Polfę,
dzisiejszą Jelfę za płotem obok skoszarowano już w Niedzielę. Młodzi
żołnierze byli pomiatani jak dzisiaj, dostawali od pracowników zakładu
żarcie oraz mówili, że nawet jak by mieli rozkaz, to by nie strzelali, ale jak
wiemy na przykładzie kopali "Wujek", robili by to samo wszędzie indziej,
gdyby mieli następujący rozkaz. Koksowniki oraz grzejący się przy nich milicjanci z
żołnierzami to wizytówka tamtych dni.